Kiedyś dawno temu była Polska Ludowa i był Związek Radziecki – olbrzymi kraj o powierzchni zajmującej jedną trzecią globusa. Potem doszło do rozpadu ZSRR (notabene akt rozpadu został podpisany kilka kilometrów od granicy z Polską w Puszczy Białowieskiej), Polska z Ludowej stała się Rzeczpospolitą, ZSRR się poszatkował na wiele państw i narodów, a zamiast graniczyć z jednym państwem od  północy i wschodu – zaczęliśmy mieć 4 odrębne państwa jako swoich sąsiadów – Rosję na północy, Litwę (teraz tak jak i my w UE), Białoruś i Ukrainę.

W sumie dla Polaków jednak niewiele się zmieniło. Wszyscy ze wschodu to nadal „Ruscy” (no oprócz Litwinów), a fakt, że graniczymy nie z jednym a z kilkoma państwami – to praktycznie niewielka różnica. Nadal, jak za czasów istnienia ZSRR dość rzadko się zapuszczamy w tamte regiony, a odróżnianie od siebie Rosjanina, Białorusina czy Ukraińca to dla wielu zbyt skomplikowana sprawa.

Białoruś – to dla wielu z nas to bardziej tereny dawnych Kresów, trochę mityczne, obecnie stracone, a państwo Białoruś – to dziwny kraj rządzony przez prezydenta Łukaszenkę, który jest ostatnim dyktatorem Europy. Ot to wszystko albo niewiele więcej.

Jaka jest Białoruś? Jest inna niż Polska. Jest inna niż Rosja czy Ukraina. A że bywałem na Białorusi kilka razy – to postaram się nieco przybliżyć ten kraj, jaki jest obecnie, jak tam żyją ludzie, jak tam jest. To będzie bardzo subiektywne przedstawienie Białorusi – bo jak powszechnie wiadomo – najlepiej samemu wyrobić sobie zdanie. Pojechać tam i zobaczyć.

Rzeczywiście, jednym z bardziej nietypowych kwestii występujących na Białorusi jest fakt, że bardzo rzadko (obecnie się to powolutku zmienia) Białorusini rozmawiają ze sobą po… białorusku. Językiem oficjalnym a i normalnie używanym na ulicy czy w sklepie jest język rosyjski. Białoruś ma także jedną granicę, która to przypomina granice znane z Unii Europejskiej – czyli jest ale jakby jej nie było – i to jest granica z Rosją. Inne granice Białorusi są strzeżone i ich przekraczanie wiąże się ze sporym zachodem i zasadniczo z koniecznością posiadania wizy.

Oto subiektywne informacje o Białorusi – nie z książek czy z netu – ale to co widziałem, sfotografowałem. Czyli jak tam jest.

wwwIMGP6537Granica, pierwszy kontakt

Wiza. Żeby wjechać na obszar Białorusi potrzebna jest białoruska wiza. Jedyny obszar obecnie Białorusi, który bez wizy może obecnie zwiedzić obywatel Polski czy też innych krajów Unii Europejskiej to białoruska część Puszczy Białowieskiej.

Przekraczanie granicy wiąże się z niedogodnościami. Wpierw zdobycie wizy, potem na granicy wypełnianie różnych dokumentów. I pierwszy kontakt z Białorusinami też może być zniechęcający – rzadko urzędnicy, celnicy czy też żołnierze straży granicznej zdobywają na uśmiech. To taka cecha białoruska – służbowo nie ma miejsca na brak powagi. Uśmiech objawem słabości – a to przecież na stanowisku nie uchodzi. Obowiązuje to także petenta – dowcipkowanie, żartowanie jest raczej źle widziane – trzeba zachować szacunek dla urzędu. Dla własnego spokoju chociażby i żeby granicę przekroczyć możliwie jak najszybciej – a to czasami może potrwać. Ale jak już w końcu się uda to wjeżdżamy do tej prawdziwej Białorusi.

Drogi

Zadziwiające, ale pierwsza rzecz jaka się rzuca w oczy to pustka. W porównaniu do dróg w Polsce tam praktycznie nie ma ruchu. Owszem jeżdżą samochody – ale ile? Malusio! A drogi są z zasady gładkie, szerokie, bez dziur. Aż dziw bierze.

wwwIMGP2737

Jedna z głównych dróg na Białorusi biegnąca na wschód kraju, dzień powszedni. Można się opalać

wwwauta

Samochody z różnych epok jeżdżą po drogach

www-pijani

Kierowco, uwaga. Niezdyscyplinowani piesi!

Drugą kwestią dotyczącą zmotoryzowanych turystów jest kwestia milicji i świateł drogowych. Jak wszędzie o bezpieczeństwo na drogach dba ichnia drogówka. I zdarza się, że zatrzymuje za prawdziwe a i nie za prawdziwe przewinienia – no i chce dać mandat. Żeby się nie za bardzo wyróżniać, jak się podróżuje samochodem z Polski – to trzeba wyłączyć światła. Bo w przeciwieństwie do nas, gdzie na światłach jeździmy okrągłą dobę przez okrągły rok – Białorusini bardzo oszczędzają żarówki w swoich pojazdach – nawet jak jest ciemno praktycznie można się natknąć na auta jadące bez oświetlenia. I żeby się w oczy nie rzucać – na przykład milicji drogowej – światła pozostawmy wyłączone.

Moda

Jak udowodniono wielokrotnie i bezapelacyjnie – najpiękniejszymi kobietami na Świecie są Polki! Ta oczywista oczywistość nie może jednak przysłaniać faktu, że każdy Polak na Białorusi doceni urodziwość Białorusinek. Ale chyba najbardziej rzucającą się w oczy różnicą jest… damska moda. Białorusinki w tej materii wykazują się czasami zaskakującą kreatywnością i umiejętnością wręcz zapierającego dech doboru strojów i dodatków.

Największą różnicą jest stosunek do szminki. Na całym Wschodzie, nie tylko na Białorusi czerwień jest zwyczajnie znacznie bardziej czerwona niż gdzie indziej. Logicznie nie da się tego wytłumaczyć – ale zauważyć tego nie będą w stanie wyłącznie osoby niewidome. Drugim rzucającym się w oczy elementem modnego stroju damskiego są buty – a najbardziej mi się podobają buty letnie ale przystosowane do nagłych zmian pogody – jak raptem w lipcu spadnie z pół metra śniegu to dama w takim obuwiu bez najmniejszego problemu będzie mogła godnie paradować także i w takich warunkach.

Kwestie gustu i elegancji – wiadomo – są to sprawy bardzo indywidualne. Ale czasami kreatywność bywa nieco… zaskakująca. Z drugiej strony – jak ktoś się w czymś dobrze czuje – to czemu mu bronić?

www-pokaz

Pokaz z Mińska (stolica Białorusi). Buty – odjazdowe. Jest moc!!!

 

www-buty

Obuwie wielosezonowe, i na lato i jak śnieg nagle spadnie. I jeansy – takich modeli się nie znajdzie w polskich sklepach

wwwgarnitur

Nawet nie próbuję zgadnąć co to za materiał. Coś chyba z folią ma wspólnego… No ale to ślub! A na taką okazję nie wybierze się człowiek w byle czym…

Obywatelu, pamiętaj…

Białoruś jest bardzo… dydaktycznym krajem. Przywykliśmy do reklam. W 99,99% sytuacji cały przekaz tych wszystkich tablic, neonów, bilbordów w Polsce sprowadza się do hasła – kup! W promocji, w super ofercie, nie bądź idiotą… Na Białorusi też są takie, ale mniej. Za to obywatel Białorusi jest pouczany, instruowany, przestrzegany, naprowadzany. Czasami tak prosto z mostu, że aż się śmieszne staje. No ale co kraj – to obyczaj 🙂

wwwlenin

Lenin. Pomniki Lenina stoją w wielu miejscach. Kto to był ów Lenin – kto wie, ten wie, kto nie wie – niech sprawdzi. Na tabliczce pod jednym z pomników – działacz polityczny i społeczny twórca pierwszego państwa socjalistycznego. Cóż – to się nazywa polityka historyczna.

wwwterekia

Nie tylko pomniki historyczne. Oto chyba jedyny na Świecie pomnik… terekii (Xenus cinereus). Pomnik znajduje się w miejscowości Turow, na Białorusi.

Jednym z największych świąt na Białorusi są obchody zwycięstwa nad faszyzmem – czyli Wojny Ojczyźnianej (w Polsce – to II Wojna Światowa). Wielkim wysiłkiem narodu (wtedy to całego ZSRR jeszcze) z milonami ofiar. O tym przypominają stosowne tablice.

www-my-pobiedzili

My zwyciężyliśmy

Ale przypominać obywatelowi należy nie tylko o przeszłości. O teraźniejszości też! O wysiłku jaki należy wkładać w budowanie lepszej, bardziej świetlistej przyszłości i dobrobytu, żeby mogła nastąpić dobra zmiana. Najlepsi z najlepszych „wiszą” na ulicach miast.

WWW-lutsze

Najlepsi z najlepszych. A to traktorzysta, co normę wykonał z okładem, dyrektor – co dyrektoruje wybitnie, a to dojarka, co z krów ostatnie krople mleka wycisnąć potrafi…

wwwwolk

Wilk w parku. Można do woli się napatrzeć.

W Naroczańskim Parku Narodowym dydaktyzm przybrał bardzo oryginalną formę. Oto turysta, czy to miejscowy czy z innego kraju przyjeżdża do Parku. Występuje tu wiele gatunków zwierząt, ale wiadomo jak to jest z dzikimi zwierzętami – zobaczyć ciężko, bo to się kryją albo w nocy występują. I ktoś wpadł na genialny pomysł. Spacerując po lesie można się natknąć na poustawiane w trawie czy pomiędzy drzewami… drewniane rzeźby zwierząt występujących w parku. Zobaczenie wilka w naturze? Jakiż to problem. Siada człowiek na ławeczce wygodnie i sobie patrzy do woli 🙂

Sztuka

Ze sztuką większy jest problem niż z modą. Ze sztuką użytkową. Sztuka ma coś tam wywoływać, jakieś emocje; a w rozumieniu białoruskim – sztuka ma zdobić. No i zdobi. I tak ładne krajobrazy przyozdabiane są, żeby jeszcze były ładniejsze. Czasami przychodzi do głowy pytanie – że też im się chce. Ale patrząc na ilości takich dzieł dochodzi się do wniosku, że chęć przyozdabiania świata tkwi w większości Białorusinów – i jak mało który Naród, Białorusini ozdabiają swój kraj na potęgę!

www-przystanek

Kolorowe przystanki… Jest wiele tak przyozdabianych elementów architetury

wwwpalma

Czym się można zająć, jak już się te wszystkie butelki opróżni? Można sobie w ogródku palmę zrobić i „zasadzić”

wwwstatek

Chyba najbardziej spektakularna ozdoba jaką widziałem na Białorusi. Cały statek na dachu wieżowca! Trzeba mieć fantazję! Szczególnie, że Białoruś jest krajem całkowicie pozbawionym dostępu do jakiegokolwiek morza czy oceanu!

Ludzie

Często się mówi o polskiej gościnności. Tej tradycyjnej, staropolskiej, zastaw się a postaw. No cóż – w porównaniu do białoruskiej nasza to taka gościnność „light”. Białorusini lubią ludzi. I starają się, jak ktoś do nich zawita – ugościć, przyjąć, poczęstować. Czasami sami nie mają za wiele – ale się podzielą chociażby jabłkami z własnego ogródka. „Wsio bez obidy?” – to częste pytanie na Białorusi – czy wszystko w porządku, czy bez urazy. Naprawdę. Dają, goszczą, przyjmują, częstują i jeszcze się stale pytają, czy wszystko w porządku, czy się dobrze czujesz, czy jest OK. Niesamowicie miłe, wręcz nieprzyzwoicie miłe uczucie.

wwwimpra

Jedna z wielu improwizowanych, przypadkowych imprez na Białorusi. Ot tak – dla „poddzierżania” i pośpiewania. Tu miejscowa grupa muzyczna

Życie

Jak się żyje na Białorusi? Ludzie tam mieszkający często mówią, że ciężko. Ale zaraz dodają – że i u was pewnie też. Tak to już jest… Białorusini moim zdaniem do szalenie miły przyjazny i dobry naród ale jednocześnie najbardziej fatalistyczny. Zawsze cicho, spokojnie, bez nerwów, co ma być będzie, byle wojny nie było. Takie zdania przebijają w rozmowach z Białorusinami. Nie, żeby biec, zdobywać, walczyć, zmieniać – ale po cichutku, spokojnie, ziemniaczków nasadzić, krówkę wydoić, od czasu do czasu coś mocniejszego i jakoś to będzie.

Na Białorusi żyje się przeszłością, trochę teraźniejszością ale przyszłość – przyszłość ktoś gdzieś kreuje. Ktoś coś kiedyś jakoś zrobi i już – byle gorzej nie było. Byle gorzej nie było – jak tu nie kochać takiej Białorusi?

wwwcm

Stolik na cmentarzu. Wschodnim zwyczajem odwiedzając groby bliskich stawia się tam jedzenie, alkohol. Biesiaduje się. Razem – z Tymi, co odeszli też. Wspomina, może czasami rozmawia. Piękna tradycja.

Jechać nie jechać?

Mamy demokrację. I póki co – od dwudziestu kilku lat żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju. Cały świat otworem stoi – wszystko w zasięgu ręki. Azja, Afryka, Ameryki, Australia, Europa Zachodnia bez granic. Wszędzie można pojechać, zwiedzić, zobaczyć. A na Białoruś? Mimo to, że cały świat jest do poznania to w jednej kwestii można mieć pewność – takiego drugiego państwa jak Białoruś nie ma nigdzie indziej poza Białorusią. I chyba dlatego warto je zobaczyć na własne oczy!

wwwkukly

A jak ktoś zechce się z nami wybrać na Białoruś – na początek, bez wizy do białoruskiej części Puszczy Białowieskiej – zapraszamy.

NatureBike YT BPB